Kilka pytań do Agnieszki (EVS w Bośni i Hercegowinie)

DSC02090

Jak dowiedziałaś się o EVS-ie?

Kiedy skończyłam 18 lat chciałam pojechać na wolontariat do Afryki. Tak zaczęło się moje zainteresowania pracą wolontariusza. Zaczęłam szukać różnych opcji wyjazdu. Szukałam głównie w Internecie. Los chciał, że jedna z moich koleżanek była na EVS-ie w Szwecji, dlatego się też do niej odezwałam z zapytaniem czy nie mogłaby mi jakoś pomóc w moich poszukiwaniach. Pojechałam z nią na szkolenie do Armenii, które było organizowane przez Erasmus plus, potem pojechałam jeszcze na jedno szkolenie w Rumunii i tam dowiedziałam się o tym jak działa EVS oraz o możliwościach wyjazdu.

Dlaczego zdecydowałaś się na wyjazd?

Dlaczego? To proste. Żeby dać sobie szansę na przeżycie najlepszego roku w moim życiu, na przeżycie czegoś niezapomnianego i innego. Czegoś, o czym jak będę opowia
dać po powrocie, to ludzie będą słuchać z rozdziawioną buzią! ☺ „Rok w Bośni?! Dlaczego? Nie bałaś się? Nie wolałaś znaleźć jakiejś dobrze płatnej pracy i odkładać do skarpety?” A czy podczas pracy za granicą poznałabym tyłu świetnych ludzi, nauczyłabym się języka, poznała historię Bałkanów od kuchni? Może tak, może nie, kto wie…? Sęk w tym, że nie chciałam. Chciałam wyjechać na wolontariat, pracować z ludnością lokalną i, być może dzięki temu, odnaleźć siebie, bardziej się poznać, polubić, sprawdzić się w nowych sytuacjach, w nowym, nieznanym otoczeniu wśród obcych ludzi, uwierzyć w siebie.

Jakie realizowałaś zadania podczas wolontariatu?

Podczas swojego wolontariatu pracowałam w organizacji pozarządowej Carpe Diem. Moje zadania głównie polegały na nauczaniu języka. Uczyłam języka angielskiego i …polskiego! Organizowaliśmy również wieczory kinowe, zajęcia kulinarne, spotkania z poezją. Wiadomo, niektóre z tych aktywności były kontynuowane, a niektóre z powodu braku odbiorców stopniowo obumierały śmiercią naturalną. Podczas mojego EVS-u miałam również możliwość przeprowadzenia projektów indywidualnych, które w moim przypadku polegały na aktywności artystycznej. Warto nadmienić, że w moim kontrakcie moje obowiązki były zupełnie inne, tzn. miałam pracować w lokalnym radiu, bibliotece i muzeum…Nie ukrywam, że na początku czułam się rozczarowana i to bardzo. Jednak taka sytuacja nauczyła mnie większej kreatywności oraz samowystarczalności.

Co zyskałaś dzięki wolontariatowi?

Z pewnością nauczyłam się wielu nowych rzeczy, a część umiejętności podszlifowałam. Dzięki kursowi języka opanowałam serbski w stopniu komunikatywnym, moja wiedza historyczna na temat wojny na Bałkanach się zwiększyła, co więcej tematyka ta stała się moim kolejnym zainteresowaniem! Myślę, że dzięki ludziom, których spotkałam na swojej drodze, stałam się bardziej otwarta, interesująca dla samej siebie, silniejsza pod wieloma względami, pewniejsza własnej wartości, potrafię się cieszyć z małych rzeczy i mam większy dystans do siebie oraz mojego otoczenia. I pewnie jeszcze jest wiele innych plusów,  które zaowocują w przyszłości ☺

Czy pobyt na EVS-ie może mieć wpływ na na zwiększenie twojej atrakcyjności na rynku pracy?

Z pewnością. Uważam, że jest to czynnik, który wyróżnia mnie na rynku pracy w pozytywny sposób.

Jakie korzyści Twoja praca przyniosła organizacji przyjmującej, grupom osób, na rzecz których pracowałaś, lokalnej społeczności?

Dzięki mojej pracy w Doboju, osoby które uczęszczały na organizowane przeze mnie zajęcia zwiększyły swoją wiedzę z języka angielskiego, przekonały się , że język polski wcale nie jest taki straszny, ale podobny do serbskiego. Dzięki polskim eventom próbowałam przybliżyć uczniom i nowo poznanym znajomym/przyjaciołom polską kulturę. Podsumowując, myślę, że dzięki mojemu pobytowi w Doboju, osoby, które mnie poznały będą miały pozytywny obraz Polaków. Zyskałam nowych bośniackich/serbskich przyjaciół i jestem przekonana, że nie jest to tylko „jednoroczna” znajomość, ale relacja, która przetrwa lata☺

Czy zarekomendujesz wyjazd na EVS?

Czy zarekomenduje. ..? Już to robię!

Co wy na to? Czas na was! Wyjedźcie na EVS i przeżyjcie niesamowitą przygodę!

Reklamy